ARTYKUŁ · ARTDHD
Inspirowanie aktywności twórczej dziecka
Dwumiesięcznik „Przyjaciel” nr 2/2013 i blog ArtDHD, maj 2013 · wersja zredagowana
Czy można mówić o twórczości dzieci i czym różni się ona od sztuki dorosłych? Piszę o formach aktywności twórczej, o tym, dlaczego jest tak ważna, i jak ją wspierać na co dzień. Na końcu zabawy dla dzieci od czterech lat i kilka słów o tym, dlaczego najważniejszy jest proces.
Moment tworzenia to narodziny własnego ja. W procesie tworzenia, w dialogu ze światem urzeczywistniają się emocje i przeżycia. Twórczość dziecka wpływa na całe jego późniejsze życie i zaangażowanie.
Herwig Deweerdt, Richard Holloway i Colwyn Trevarthen, Międzynarodowa Konferencja UNESCO „Dziecko a sztuka”
Czy dzieci tworzą?
Na początek pytanie: czy w ogóle można mówić o twórczości dzieci? Oczywiście, że można. Rozwój dziecka ma charakter twórczy. Zadaję to pytanie, żeby pobudzić do refleksji, bo trwa spór o to, czy dziecko jest twórcze z natury, czy nabywa tę cechę dopiero przez „wychowanie twórcze”, „edukację kreatywną” i podobnie nazywaną edukację przez sztukę. Bez wątpienia wypowiedź dzieci ma twórczy charakter. Każdego z nas można do pewnego stopnia nazwać artystą: wszyscy jakoś śpiewamy, rysujemy, malujemy, tańczymy, piszemy wiersze. Nie możemy jednak porównywać wytworów dziecka z twórczością artystyczną dorosłego człowieka. Stąd ten spór.
Najbliższe jest mi stanowisko Doroty Kubickiej, doktor habilitowanej psychologii, dla której „najistotniejsza różnica między twórczością dziecka i dorosłych odnosi się do umiejętności strategicznego używania wiedzy i procedur”[1]. No właśnie, sztuka to domena dorosłych. A dziecko działa nieświadomie, bawi się, i właśnie dlatego nie ma nawyków ani gotowych formułek. W tym rozumieniu dziecko jako twórca traci na znaczeniu. Ależ jak to? Przecież mówimy „mały artysta” czy „mały twórca”. Tak, to artysta, ale taki, który uczy się, odkrywając świat, i w wypowiedzi twórczej wyraża swoje uczucia i osobisty stosunek do niego. Właśnie taką aktywność twórczą mam na myśli. Pobudzajmy ją, wspierajmy i twórzmy warunki do jej rozwoju.
Formy aktywności twórczej
Jakie formy aktywności twórczej można wyróżnić u dzieci? Na różnych etapach rozwoju pojawiają się różne formy i trzeba o tym pamiętać. Nie każda zabawa nadaje się dla każdego dziecka. Posłużę się listą psycholożki Teresy M. Amabile, która poświęciła się badaniu kreatywności. Są to między innymi śpiew, rysowanie, konstruowanie, gra na instrumentach, malowanie, zabawa słowami, taniec, fantazjowanie, gotowanie, rzeźba, drama, tworzenie opowiadań, gry, przebieranie się, zabawy liczbami, a w końcu pisanie. Inni badacze wymieniają też animizm, czyli ożywianie przez dziecko przedmiotów martwych, oraz zabawę w odgrywanie ról, na przykład: „Ty jesteś Księżniczką Celestią, a ja kucykiem Pony”. To ostatnio ulubiona zabawa mojej czteroletniej córki. No tak, fantazja!
Naiwne dziecięce spojrzenie na świat umożliwia twórczemu dziecku swobodne i pozbawione uprzedzeń obserwowanie rzeczy i poznawanie ich wyjątkowości. Dziecko twórcze jest ciekawe, a jego ciekawość przeradza się w motywację badania, tworzenia, przeżywania – jest ważnym i nigdy niezastąpionym źródłem zainteresowań.
Dlaczego twórczość dziecka jest tak ważna?
Dlaczego przypisujemy rozwojowi twórczości dziecka tak dużą rolę? Najważniejsze jest uczenie się przez zabawę. Dziecko nie wkłada w tę czynność wielkiego wysiłku intelektualnego, czyli, mówiąc językiem dorosłego, nie pracuje. U dzieci akt twórczy jest procesem autoekspresji, który przebiega swobodnie. Dzięki tej wewnętrznej wolności dziecko niezwykle mocno skupia się na tym, co robi, rozmawia ze sobą, a ten dialog ma „walory autoterapeutyczne”. Twórcze doświadczenia pomagają dzieciom wyrażać uczucia i radzić sobie z nimi. W tej zabawie dzieci rozwijają umiejętności manualne, opowiadając o swoich przeżyciach, poszerzają wiedzę o sobie i w aktywny, bezpieczny sposób dają dojść do głosu wielu uczuciom.
W grupie, jako uważni obserwatorzy swojego otoczenia, poznają uczucia innych dzieci. Aktywność twórcza kształtuje przyszłych ludzi, którzy potrafią ze sobą współpracować, akceptują siebie i innych i umieją się porozumiewać. Działania twórcze wspierają rozwój emocjonalny dziecka. A przede wszystkim pokazują, jak różne i wyjątkowe są inne dzieci. To w tym czasie kształtują się pierwsze relacje z rówieśnikami i pierwsza komunikacja. Żeby jednak takie twórcze działanie mogło zaistnieć, potrzebna jest odpowiednia atmosfera.
Jak pomóc dziecku rozwijać się twórczo?
Jak możemy pomóc dziecku rozwijać się w sposób twórczy i aktywny? Pokazujmy dzieciom, że zauważamy ich twórcze działania. Kiedy dziecko pokazuje, że leci w kosmos, siedząc na krześle odwróconym do góry nogami, zauważmy to. Kiedy woła: „Mamo, zobacz, jestem konikiem!”, spójrzmy, jak to robi. Pochwalmy, jak prycha i radośnie podskakuje, biegając na czworakach po całym domu. Kiedy nazwie jakiś przedmiot zwierzęciem, przyjmijmy, że tak jest. Zobaczmy to oczami dziecka.
Dziś moja córka jadła obiad z konikiem. Karmiła go, wyjadając sama z talerza jego porcję w błyskawicznym tempie. Wyglądało to tak zabawnie, że wszyscy uśmialiśmy się po pachy! Dzieci rozmawiają z zabawkami i mają niewidzialnych przyjaciół. Popatrzmy na ten świat i zobaczmy, co je ciekawi, bo mają naprawdę pomysłową wyobraźnię. Kolejny przykład z życia: córka nazwała swojego chomika Forgomer. I teraz mieszka z nami towarzysz o tym dziwacznym imieniu. Skąd takie imię? Nie mam pojęcia. Ot, potęga wyobraźni!
Dziecko jest aktywne i ciekawe świata przez cały czas. Dlatego zachęcajmy i wspierajmy jego pasje artystyczne. Bądźmy na dziecko otwarci. Komentujmy pozytywnie i doceniajmy. Dzieci mają wiele zainteresowań i mogą zechcieć spróbować tańca, rysunku, malarstwa albo gry na jakimś instrumencie. Dajmy im szansę. Jedna umiejętność pociągnie za sobą zdolności w innym kierunku. To nie jest czas zmarnowany, ale czas, który owocuje niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Zachęcajmy dziecko do własnych wyborów i wspierajmy je w procesie i wysiłku. Przecież nie liczy się jakość obrazka, ale właśnie proces! To on jest tu najważniejszy.
Uczmy wytrwałości. Codzienne ćwiczenie poprawia umiejętności. W jeden dzień nie nauczymy się grać na gitarze. Starsze dziecko może samo doświadczyć tej wartości. Przecież nic nie musi być idealne. Dzieciństwo to szczególny czas, kiedy nieustanna ciekawość świata pcha do poznawania go głębiej, a emocje wirują.
Szlaczki i list
Podpis: Szlaczki i list mojej córki, 4 lata. Rysunek żarówki prześwitujący spod spodu jest mój.
Szlaczki powyżej to pismo mojej córki. Ale uwaga: przebijający rysunek żarówki jest już mój 😉 Tak się składa, że na biurku mam kartki, na których przy pracy szkicuję pomysły na projekty, rysuję ikonki i tak dalej. Córka wykorzystuje je do własnych celów. Tym razem naskrobała list 😉
Zabawy (od 4 lat)
- Niekończące się historie. Wybieramy z dzieckiem jeden temat, na przykład jakieś zwierzę, i budujemy opowieść, na zmianę dopowiadając jej kolejne części. Angażujmy dziecko pytaniami: co czuje zwierzątko, jak jest ubrane? Jeśli dziecko pierwszy raz przewróciło się na rowerze, możemy sami wprowadzić ten wątek do historii i opowiedzieć, jak wybrane przez dziecko zwierzątko radzi sobie z taką sytuacją: wytrwale wsiada na rowerek i próbuje nauczyć się jeździć mimo kolejnych upadków.
- Zaskakujące pytania. Przychodzi taki moment, że dzieci zadają mnóstwo pytań, a my, dorośli, mamy kłopot z odpowiedzią. Odwróćmy role i poćwiczmy razem wyobraźnię, zadając pytania, od najdziwniejszych po zwykłe, z naszego otoczenia: „Co myśli kot?”, „Jak czują się gwiazdy, kiedy świeci księżyc?”, „Dlaczego trawa jest zielona?”, „Dlaczego ta dziewczynka jest smutna?”.
- Prowadź mnie! Zwykle na spacerze w parku to my wybieramy kierunek. Odwróćmy role i pozwólmy dziecku się prowadzić, oczywiście dbając o bezpieczeństwo. Ta zabawa rozwija pewność siebie i twórcze myślenie.
- A skąd wziął się ten kolor? Tniemy papier na wąskie paski i każdy malujemy innym kolorem. Potem budujemy z nich różne kompozycje barwne, układamy szlaczki i wzory na biurku albo na podłodze. Ze starszym dzieckiem wprowadzamy nazwy kolorów. Zabawa uwrażliwia dziecko na kolor.
- Przepis na dobry humor! Tworzymy przepis jak kucharski, według takiego schematu, a wykropkowane miejsca uzupełnia dziecko:
1 cały …
3 kawałki …
2 łyżeczki …
1 szczypta …
3 łyżeczki …
Wszystkie składniki wrzucić do miski i dokładnie zamieszać. Życzymy dobrego humoru!
Zadanie zrobiłam z córką według wskazówek Ewy Baranowskiej-Jojko z książki „Rozwojowa kreska. Ćwiczenia plastyczne z elementami arteterapii”. Polecam ją szczególnie zabieganym rodzicom i opiekunom, bo ma naprawdę ciekawe przepisy na twórczą zabawę z dzieckiem. - Zabawa w abecadło. Moja czteroletnia córka już chce pisać. Uparła się, więc zaczęłyśmy razem rysować litery alfabetu. Rysujemy je i poznajemy ich kształt. Nie przyspieszamy rozwoju dziecka, ale wspieramy je i zachęcamy do poznawania świata, uważnie obserwując, czym się interesuje, i podążając za nim.
Nasze abecadło
Oto efekt naszych alfabetycznych zabaw. Od tego czasu literki bardzo często pojawiają się w pracach córki.
Alfabet, Bałwanek TA NA, „Ania” i Serce ERTEA, rysunki mojej córki, 4 lata.
Serce ERTEA to kolejny przykład pracy, w której rysunek współistnieje z literami alfabetu.
Najważniejszy jest proces
Stymulujmy nasze dzieci do działań twórczych. Wiem, że to czasem trudne, bo sami jesteśmy wyczerpani. Łatwiej posadzić dziecko przed telewizorem i włączyć bajkę. Jeśli już jesteśmy tak zmęczeni, pooglądajmy te bajki razem, a potem porozmawiajmy o problemach, jakie mieli bohaterowie kreskówek. Dowiemy się wtedy, jak dziecko postrzega naszą wspólną przecież rzeczywistość.
Zapewnijmy dziecku wybór i poszerzajmy narzędzia, którymi poznaje świat. Nie bójmy się multimediów, ale wybierajmy. Dzięki filmikom z YouTube moja córka zobaczyła, jak wyglądają meduzy. Była wręcz zafascynowana ich kształtem, kolorami i tym, jak się poruszają. Ten zachwyt można przedłużyć, malując podobne stworzenia albo lepiąc je z ciastoliny. Pamiętajmy, że najważniejszy jest proces! To podstawowa zasada rozwijania twórczości. Liczy się nie wytwór, ale sam proces, w którym dziecko, takie jak moje teraz, nie życzy sobie udziału dorosłego. Teraz słyszę: „Mamo, nie podglądaj!” i córka maluje obrazek dla mnie, dla taty albo dla kogoś z rodziny. Co się liczy? Radość! Radość, że robi nam, rodzicom, prezent, że zrobiła coś, co nas zachwyca, i że to zauważyliśmy. Potem się przytulamy i jest szczęśliwa.
A oto nasze obrazki niespodzianki 😉
Obrazki niespodzianki, rysunki mojej córki, 4 lata.
S. Gerhardt, Znaczenie miłości. Jak uczucia wpływają na rozwój mózgu. P. Stalfelt, Mała książka o strachach. Fenomen przywiązania, ilustracje: Bogusława Chmielewska. Pozostałe książki i bajki wymienione w tekście.
© Bogusława Chmielewska. Tekst i rysunki są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie bez zgody jest zabronione.








