ARTYKUŁ · ARTDHD

Psychologia ilustracji dla dzieci

Dwumiesięcznik „Przyjaciel” nr 4/2013 i blog ArtDHD, styczeń 2014 · wersja zredagowana

Ilustracja w książce to dla dziecka pierwsze spotkanie ze sztuką. Na podstawie znanych mi badań psychologów i pedagogów opisałam, jak dzieci w różnym wieku odbierają ilustracje i dlaczego warto oglądać je razem z nimi. Na końcu moje ilustracje do „Koziołków Pana Zegarmistrza” i rysunki mojej córki.

Kto ogląda ilustracje?

Właściwymi odbiorcami ilustracji książkowej są dzieci. To nie tylko dziedzina sztuki ilustratorów, ale także metoda pedagogiczna, która musi uwzględniać psychologię spostrzegania i percepcję młodego czytelnika. Jak kształtuje się smak estetyczny dziecka? Jakie zadania pełni ilustracja?

Od kilku lat obserwujemy bujny rozwój literatury dla dzieci, a rynek wydawniczy dla młodych czytelników jest wręcz „zalany” publikacjami. W wielu przypadkach ilustracja książkowa zaczęła żyć własnym życiem. Pojawiła się książka artystyczna, obrazkowa, a także autorskie książki ilustratorów, między innymi Iwony Chmielewskiej.

Dobrze, ale czy kupując dziecku książki, zastanawiamy się nad tym, że kształtujemy jego gust estetyczny? Czy wydawcy myślą o odbiorcy, czy o tym, żeby sprzedać publikację, odpowiednio reklamując jej zawartość?

Dlatego chcę przyjrzeć się odbiorcy, czyli dzieciom, do których adresowane są ilustracje, wiersze, opowiadania i bajki. Szukając literatury na ten temat, dotarłam do książki Ireny Słońskiej „Psychologiczne problemy ilustracji dla dzieci”. Zauważyłam też, że bardzo rzadko podejmuje się dyskusję na ten temat. Mam jednak nadzieję, że się mylę i znajdę więcej materiałów, a zwłaszcza wniosków z badań nad tym, jak dzieci postrzegają ilustracje. Wtedy się nimi podzielę. Na razie zanotowałam kilka wypowiedzi, które uważam za cenne.

Pierwszy sygnał sztuki

Ilustracja jest pierwszym sygnałem sztuki, który wysyłamy w tajemniczy świat wczesnego dzieciństwa, a sensem tego sygnału jest potwierdzenie prawa szczęścia i fantazji, kultury i radości, prawo do stawiania się istotą aktywną w miarę rośnięcia.

L. Tokmakow

Ilustracje książkowe wprowadzają dziecko w świat sztuki, są jakby elementarzem, który zapoznaje je z podstawowymi składnikami języka plastycznego, czyni je wrażliwymi na zestawienia kolorów, kształt linii, fakturę, a także, jak pisze D. Wróblewska, „oswaja młodą i podatną wyobraźnię ze złożonym obrazem współczesnego widzenia świata, przygotowując tym samym potencjalnych dorosłych twórców i odbiorców dzisiejszej kultury”.

Cytat D. Wróblewskiej za: „Złote medale dla «Naszej Księgarni»”, „Przekrój” 1966, nr 3.

Jakie zadania spełnia ilustracja?

Polska pedagożka Janina Doroszewska w artykule „W poszukiwaniu właściwej ilustracji dla dziecka” („Odrodzenie” 1949, nr 7) wymienia takie zadania:

  • wzmacnianie przeżycia dzieła literackiego dzięki plastycznej interpretacji jego treści,
  • wprowadzanie dziecka w świat sztuki,
  • wpływ na rozwój procesów i dyspozycji psychicznych (między innymi wyobraźni, uczuć i intelektu),
  • rozszerzanie wiedzy,
  • budzenie zainteresowań,
  • kształtowanie nastawienia twórczego,
  • dostarczanie przyjemności i odprężenia.

Doroszewska zwraca też uwagę na to, że ilustracja może działać kompensacyjnie, a nawet terapeutycznie. Oczywiście wszystko zależy od rodzaju literatury, czy to bajka, wiersz, opowieść, czy baśń, a także od wieku dziecka.

Jako mama o artystycznym profilu zawodowym podsuwam córce różne książki i ilustracje do obejrzenia. Czytamy i oglądamy bajki zarówno w książkach, jak i w wersji animowanej. Później odkrywam, jak córka rysuje bohaterów tych historii, widzianych oczami własnej wyobraźni. Widzę, jak ogromne znaczenie ma to, co pokazujemy dzieciom, i jaki przekaz płynie z książki czy z filmu.

Co wynika z badań?

Okazuje się, że niewiele jest badań nad tym, jak dziecko odbiera ilustracje i jakie emocje w nim budzą. Często badamy prace dzieci, ale nie badamy ich reakcji na to, co oglądają. Wśród nielicznych źródeł jest sprawozdanie M. Parnowskiej „Dziecko jako krytyk współczesnej ilustracji” („Odrodzenie” 1949, nr 3) o tym, jak na dzieci działa ilustracja nowoczesna, która posługuje się „deformacją, skrótami i uogólnieniami”. Jest też książka Stefana Szumana „Ilustracje w książkach dla dzieci i młodzieży”, która omawia różne style ilustracji i wyróżnia styl baśniowy, groteskowy i realistyczny. Do tego dochodzi książka E. Skierkowskiej „Współczesna ilustracja książki” z 1969 roku i liczne artykuły o twórczości plastyków ilustrujących książki dla dzieci.

Co wynika z przeprowadzonych dotąd badań?

  • przeżycia estetyczne zależą od wieku, płci i stopnia kultury,
  • dziewczynki są bardziej wrażliwe na barwy, a chłopcy na formy,
  • chłopcy bardziej interesują się techniczną stroną dzieła sztuki,
  • młodsze dzieci wolą barwy nasycone i zestawienia kontrastowe, a uwagę skupiają na temacie obrazu,
  • dzieci najpierw zwracają uwagę na kolor, a potem na formy przestrzenne,
  • uwielbiają szczegóły, dlatego trudno im ogarnąć obraz w całości,
  • zdolność do oceny estetycznej pojawia się dopiero po dziesiątym roku życia.

Smak estetyczny rośnie razem z dzieckiem, więc nietrudno wysnuć wniosek, który potwierdziły badania. Młodsze dzieci wolą ładne, żywe kolory i nie lubią barw ciemnych i zamazanych. Im starsze dziecko, tym bardziej oczekuje realizmu, co wiąże się z jego rozwojem intelektualnym. U dzieci powyżej siódmego roku życia zaobserwowano, że porównują rzeczy z ilustracji z rzeczywistymi i je oceniają. Taką ilustrację cenią bardziej.

Co ciekawe, najmłodsze dzieci mają wrażliwość estetyczną potrzebną do odbioru sztuki nowoczesnej, odwrotnie niż większość dorosłych! Małym dzieciom nie przeszkadzają deformacje ani kolory odbiegające od rzeczywistości.

Kiedy moja córka miała dwa lata, kupiłam jej książkę z ilustracjami Květy Pacovskiej. To oryginalne ilustracje, które budzą fantazję. Zachęcam odważnych rodziców, bo pod tym względem to bardzo ciekawa pozycja.

Trzy stadia smaku estetycznego

Wyróżniono trzy stadia rozwoju kryteriów estetycznych u dzieci:

  1. Od wieku przedszkolnego do siódmego roku życia. Najważniejsze są dla dziecka kolor i temat, a uwaga skupia się na elementach spostrzeganych bezpośrednio.
  2. Od siódmego do dwunastego roku życia. Na pierwszy plan wysuwa się zamiłowanie do realizmu, którego szczyt przypada na 10–12 lat. Dziecko reaguje na kontrast i harmonię kolorów.
  3. Od dwunastego roku życia. Realizm i kolor schodzą na dalszy plan, bo pojawia się ocena obrazów według stylu, kompozycji i wyrazu emocjonalnego.

A uczucia i emocje? Dzieci uwielbiają wszelkie zabawne i komiczne ilustracje. Ważne, żeby postacie miały swoje cechy, mimikę i charakterystyczny kształt. Twarz bez wyrazu nie zrobi na dzieciach wrażenia. Dlatego mimika i emocje mają w ilustracji ogromne znaczenie.

Czego jeszcze dowiedziałam się z badań? Najmłodsze dzieci wybierają ilustracje z dużą liczbą szczegółów. Dla sześciolatków ważne jest pokazanie czynności, a dla dzieci powyżej dziesięciu lat perspektywa, rysunek, kolor i kompozycja. Dzieciom pokazano też różne książki, z ilustracjami na bardzo wysokim i na niskim poziomie. Okazało się, że dla najmłodszych nie ma to znaczenia, a nawet częściej niż starsze dzieci wybierały książki mniej wartościowe.

Jaki wpływ ma obcowanie ze sztuką?

Jaki wpływ na dziecko ma obcowanie z dziełami sztuki od najmłodszych lat? Okazuje się, że kontakt z dziełami o wysokiej wartości artystycznej kształtuje w dzieciach zamiłowanie do rzeczy pięknych, rozwija kryteria estetyczne, pobudza uczucia i wzbogaca wewnętrznie. Ten pogląd podzielają zarówno psycholodzy, jak i pedagodzy.

S. Szuman napisał: „Przy częstym obcowaniu z dobrymi obrazami wrażliwość estetyczna pogłębia się, smak otrzymuje skierowanie na właściwe przedmioty, a wyobraźnia dziecka otrzymuje dobre wzory, żywotne dla dalszego jej rozwoju”.

I kolejna cenna informacja: kiedy wielokrotnie pokazujemy dzieciom te same ilustracje, podobają się im one jeszcze bardziej. Wnioski nasuwają się same.

Dlatego warto podkreślić rolę rodzica albo opiekuna, który wybiera książkę i towarzyszy dziecku przy pierwszym oglądaniu. Dziecko widzi obraz inaczej niż dorosły i może inaczej zinterpretować ilustrację. Pomoc jest tu niezbędna. Kiedy czytamy tekst, dziecko lepiej rozumie ilustrację, a my możemy pomóc mu ją trafnie odczytać. Bardzo ważne jest też, jak często dziecko ma kontakt z ilustracją. Kiedy po raz pierwszy ogląda książkę z dorosłym, który czyta tekst, odbiór jest trudny. Po bliższym poznaniu nabiera jednak doświadczenia i kolejne książki nie sprawiają mu już takich trudności.

Ilustracja a rozwój myślenia

To, jak dziecko rozumie ilustrację czy dzieło literackie, ma związek z rozwojem myślenia. Przyjął się taki podział:

  • myślenie konkretno-obrazowe, od 3 do 7 lat,
  • myślenie związane ze spostrzeganiem lub wyobrażeniem, od 7 do 11 lat,
  • myślenie abstrakcyjno-pojęciowe, od około 11 lat.

Przeprowadzono takie badanie z dzieckiem w wieku przedszkolnym: jak dziecko widzi kulkę plasteliny, która zmieniła się w wałeczek? Dziecko nie przeprowadza operacji logicznych. Sądzi, że zmieniła się ilość plasteliny, bo zwraca uwagę na długość albo szerokość i nie widzi jeszcze związku między tymi dwoma kształtami. Później, w miarę rozwoju, orientuje się już, że ciężar i objętość nie zmieniają się razem z kształtem. Takie dziecko potrafi już objąć całość. Po jedenastym roku życia myślenie dziecka zbliża się do poziomu dorosłego.

To oczywiście schemat, a granice rozwoju są płynne. Daje jednak pojęcie, jak trudno dziecku opanować „język graficzny”. Na co dzień styka się z prawdziwymi przedmiotami, osobami i kształtami, a w książkach z ilustracjami.

Moje Koziołki

Poniżej pokazuję ilustracje, które zrobiłam na konkurs „Narysuj bajkę” Wydawnictwa Miejskiego Posnania. Mając już całkiem sporą wiedzę o tym, jak dziecko odbiera ilustrację, zilustrowałam utwór Wandy Chotomskiej „Koziołki Pana Zegarmistrza”. Dostałam za te ilustracje wyróżnienie, z czego jestem bardzo dumna.

Rozkładówka do „Koziołków Pana Zegarmistrza” Wandy Chotomskiej, wyróżnienie w konkursie „Narysuj bajkę”, Poznań 2013. Praca konkursowa, pokazana w formie konkursowej.

Więcej do obejrzenia we wpisie Koziołki Pana Zegarmistrza, Poznań 2013.

Rozpiętość reakcji dziecka na ilustrację jest ogromna. Środowisko i otoczenie mają wielki wpływ na to, co dziecku się podoba.

Zamieszczam też rysunki mojej córki, która towarzyszyła mi, kiedy powstawały ilustracje do utworu Wandy Chotomskiej.

„Koziołki Pana Zegarmistrza”, rysunki mojej córki, 4,5

Zaproszenie

  • Zapraszam do wspólnego obejrzenia konkursowych ilustracji z waszą pociechą i do rozmowy o tym, co widzi i jakie emocje odczuwa. A może narysuje własną interpretację wiersza?
  • Pytanie do dorosłych: przypomnijcie sobie książki z dzieciństwa. Pamiętacie ilustracje? Które zapadły Wam w pamięć?

I. Słońska, Psychologiczne problemy ilustracji dla dzieci.
J. Doroszewska, W poszukiwaniu właściwej ilustracji dla dziecka, „Odrodzenie” 1949, nr 7.
M. Parnowska, Dziecko jako krytyk współczesnej ilustracji, „Odrodzenie” 1949, nr 3.
D. Wróblewska, Złote medale dla „Naszej Księgarni”,
„Przekrój” 1966, nr 3. S. Szuman, Ilustracje w książkach dla dzieci i młodzieży.
S. Szuman, wstęp do teki dla dzieci „Dzieła malarstwa polskiego” (na prawach rękopisu).
E. Skierkowska, Współczesna ilustracja książki, 1969.

© Bogusława Chmielewska. Tekst i rysunki są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie bez zgody jest zabronione.