ARTYKUŁ · ARTDHD
Strachy na lachy…
Dwumiesięcznik „Przyjaciel” nr 3/2013 i blog ArtDHD, styczeń 2014 · wersja zredagowana
Duch w szafie i potwór pod łóżkiem są dla dziecka prawdziwe. Piszę z pozycji mamy o tym, skąd biorą się dziecięce lęki i dlaczego straszenie szkodzi. Pokazuję, jak pomóc dziecku oswoić strach przez rysowanie. Na końcu potwory mojej córki i zabawy w duchy.
Dzieci różnią się od dorosłych, w ich życiu czegoś brak, a czegoś jest więcej niż w naszym, ale to odmienne od naszego życie jest rzeczywistością, nie przywidzeniem. Co uczyniliśmy, by je poznać i stworzyć warunki, w których mogłoby istnieć i dojrzewać?
Janusz Korczak
Serce przerażonego dziecka
Nie bez powodu sięgam po słowa Janusza Korczaka, tak cenionego pedagoga, lekarza i opiekuna dzieci. W literaturze przytacza się jego wykład dla studentów Instytutu Pedagogicznego, na który przyprowadził małego chłopca. Ku zaskoczeniu studentów prześwietlił serce dziecka aparatem rentgenowskim i wyjaśnił: „Popatrzcie, tak trzepoce się serce przerażonego dziecka”.
Duchy, potwory, strachy, czarownice, wiedźmy, Baby Jagi, straszne dziady i inne stwory, które z trudem potrafi powołać do życia wyobraźnia dorosłego, zamieszkują szafy. Ukrywają się w konturach ubrań w przedpokoju i w koszach z zabawkami, a nocą odbijają się drżącymi cieniami na ścianach pokoi naszych małych pociech. My, dorośli, zapominamy, że świat dziecka jest pełen magii, groźny, pełen tajemnic i niebezpieczeństw, zarówno prawdziwych, jak i zmyślonych. Dziecięca wyobraźnia nie zna granic.
Strach czy lęk?
Przeglądając literaturę o lęku i strachu, szukałam definicji tych pojęć. Natrafiłam na koncepcję, która oddziela strach od lęku. W „Encyklopedii psychologii” przeczytałam: „strach jest reakcją na niebezpieczeństwo widoczne, obiektywne, a lęk odpowiedzią na niebezpieczeństwo subiektywne, ukryte”. Granica między lękiem a strachem jest jednak bardzo płynna. Dlatego w moich rozważaniach nie będę ich rozdzielać, tym bardziej że myślę o dziecku, a u dziecka trudno rozpoznać, czy to, co czuje, jest strachem, czy lękiem. Może spotkam się z krytyką, ale nie stawiam się w szeregu naukowców. O strachach i lękach myślę z pozycji rodzica. Poza tym od wielu lat interesuję się lękiem, strachem i niepokojem i zgłębiam te pojęcia. Teraz, jako mama czteroletniej córki, obserwuję, jak te emocje rozwijają się u mojego dziecka.
Narysować strach
Doszłam do wniosku, że to bardzo ważny temat, choć trudny, głęboki, poważny i szeroki. Lęk jest podstawą wszelkich nerwic. Chcę jednak przyjrzeć się temu zjawisku i pokazać, jak stworzyć dziecku okazję do oswojenia strachu. Chcę pokazać jedną z najprostszych metod, jakie proponuje sztuka: plastyczną wizualizację strachów. Zachęcam rodziców i opiekunów, żeby wcześnie obserwowali dziecko i pomagali mu zrozumieć, czym jest strach i lęk, które odczuwa. Żeby podali mu pomocną dłoń i znaleźli czas na rozmowę o potworze spod łóżka albo o tym, który chowa się w ubraniach na wieszaku w przedpokoju. Dlaczego? Powód jest prosty. Dodamy dziecku pewności siebie i nauczymy je polegać na sobie. Damy mu poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy moja córka zaczęła chodzić do przedszkola, coraz częściej wyrażała niepokój i mówiła o swoich obawach. Bała się, kiedy wychodziłam na dłużej i zostawała z nianią (to tak zwany lęk separacyjny). Innym razem w przedpokoju siedział duch ukryty w płaszczu. Zaczęłam się zastanawiać, jak nauczyć ją nowego podejścia do tych zjawisk. Rozwiązanie przyszło samo: narysować te zjawy. Obrać je do cna jak cebulę. Razem podejść do tych miejsc i im się przyjrzeć. Poszukać ducha w szafie.
Strach jest naturalny
Bardzo ważne jest, żeby nie negować i nie krytykować reakcji dziecka. Strach to naturalne uczucie, które towarzyszy nam od początku życia. Jak pokazują badania, odczuwamy go już w życiu płodowym. Przyjście na świat to dla małego człowieka psychiczny szok. O roli dotyku, głaskania, tulenia i bliskości, tak ważnych od pierwszych chwil po narodzinach, piszą specjaliści z dziedziny psychologii, pedagogiki i terapii w publikacji „Fenomen przywiązania”, do której narysowałam ilustracje.
Odczuwanie strachu nie jest niczym złym. Strach jest prawidłową reakcją na wiele sytuacji wywołujących stres, dając sygnał alarmowy. Lęk ostrzega, zwiększa zdolność koncentracji i działania.
Kiedy czujemy lęk i strach, zwykle drży nam ciało i ręce, pocimy się, serce bije szybciej, źrenice się rozszerzają, bledniemy albo czerwienimy się i czujemy suchość w ustach.
Wychowanie przez straszenie
Dawniej królowało wychowanie przez straszenie. Przytaczam przykłady, na które trafiłam: „Zjedz mięsko, bo przyjdzie Baba Jaga!”, „Jak nie zjesz obiadu, zamknę cię w szafie”, „Jak będziesz niegrzeczna, to ta pani cię zabierze”, a najgorsze: „Pójdę i nie wrócę!”. Proste, prawda? Dziecko natychmiast się uspokaja. Z zewnątrz możemy uznać, że maluch jest grzeczny jak aniołek. Dla nas problemu już nie ma. Ale czy zastanawialiśmy się, co czuje dziecko? Wystraszone i sztywne, widzi się oczami wyobraźni zamknięte w ciemnej szafie, zabrane przez kogoś obcego albo pozostawione samo. Czy ta metoda buduje poczucie bezpieczeństwa?
Straszone dzieci wycofują się albo stają się agresywne. Organizm próbuje jakoś zredukować napięcie. Dlatego jedne dzieci duszą emocje w sobie, a inne stają się agresywne wobec rówieśników albo, co gorsza, wobec samych siebie. Nocne lęki, problemy ze snem, moczenie się w nocy, obgryzanie paznokci to tylko niektóre objawy. Dziecko nie odróżnia fikcji od rzeczywistości.
Jak rozwija się psychika dziecka
Zdaję sobie sprawę, że poruszyłam trudny i głęboki temat, a to tylko jedna nić w pajęczynie emocji, lęków i strachu. Żałuję, że we wczesnej edukacji szkolnej nie ma przedmiotu, który jasno i przejrzyście uczyłby o tym, jak działa psychika człowieka. Uczymy się, jak rozwija się pantofelek albo ludzki organizm od strony fizycznej, ale nie tego, jak rozwija się psychika małego człowieka.
O tym, jak ogromną rolę w rozwoju mózgu odgrywają uczucia, możemy przeczytać w książce Sue Gerhardt „Znaczenie miłości. Jak uczucia wpływają na rozwój mózgu”. Ta lektura jest cenna, bo w przystępny sposób opisuje odkrycia dotyczące związku miłości z relacją między dzieckiem a rodzicem. To nie są wywody wyssane z palca, ale wnioski poparte licznymi badaniami. Uważam, że gdybyśmy lepiej rozumieli ludzkie zachowania i reakcje na otaczającą nas rzeczywistość, różne metody wychowawcze nie zostawiałyby w dzieciach zalążków przyszłych reakcji lękowych.
Książki o strachach
Szukałam literatury, która pomogłaby mi oswoić córkę ze strachem. Znalazłam kilka książek, między innymi „Joasia i wilk” Teda Lobby, „Pogromca potworów i magia strachu” Wojciecha Kołyszki, „Opowieści przeciwko lękom” Linde von Keyserlingk i „Nocne straszydła. Dlaczego dzieci boją się zasypiać” Paula Marcusa. Dostępna była jednak „Mała książka o strachach” Pernilli Stalfelt, szwedzkiej autorki książek dla dzieci, pedagożki i rysowniczki, która w 2004 roku otrzymała Nagrodę Astrid Lindgren. Zamówiłam ją i jak tylko trafiła w moje ręce, przyjrzałam się jej wnętrzu. Jedni tę książkę krytykują, inni doceniają. Mnie ujęły w niej ilustracje, istna kwintesencja strachu.
„Mała książka o strachach”, Pernilla Stalfelt, wydawnictwo Zakamarki
Podzieliłam się tym odkryciem ze znajomym psychologiem. Był zafascynowany tym, jak obrazowo, makabrycznie i zarazem ośmieszająco pokazano w niej strachy, wampiry i czarownice. Ta umiejętność złapania dystansu była dla mnie kolejnym krokiem w samorozwoju. Z córką czytałyśmy i oglądałyśmy ją razem, po kilka stron, śmiejąc się i przyglądając szczegółom.
Po co walczyć z pierwotnym instynktem?
Dziecko nie umie jeszcze radzić sobie ze strachem i lękami. Rozwija się i zdobywa nowe doświadczenia. To naturalne, że przeżywa różne emocje, w tym strach i lęk. Układ nerwowy dojrzewa, a wiek przedszkolny to wręcz rozkwit wielu uczuć pod wpływem otoczenia.
Strach przed obcymi pojawia się między szóstym miesiącem a pierwszym rokiem życia i zwykle utrzymuje się do drugiego, a nawet trzeciego roku. Strach przed rozstaniem z rodzicami i opiekunami widać mniej więcej od pierwszego roku życia nawet do siódmego czy ósmego. Przedszkolaki boją się zwierząt, ogromnych budowli i wszelkich zmian w otoczeniu, takich jak hałas czy ostre światło. Boją się masek, „złych” ludzi i nadprzyrodzonych istot ze snów. Boją się też negatywnych postaci z bajek. To typowe dla tej fazy rozwoju, a naszym zadaniem jest przeprowadzić dzieci przez ten etap, razem oglądając bajki i rozmawiając o nich. Pojawiają się już obawy przed odrzuceniem, brakiem akceptacji w grupie, złością i drwiną.
Starsze dzieci mogą martwić się śmiercią, sprawdzianami, wywołaniem do tablicy albo wiadomościami o wojnach i wypadkach. Nastolatki mają wiele obaw społecznych i seksualnych. Takie niepokoje i obawy to normalne zakłócenia w rozwoju młodego człowieka. Gdy jednak trwają dłużej, mogą prowadzić do poważnych zaburzeń lękowych. Trwały niepokój utrwala fobie, które mają wiele różnych przyczyn. Dlatego naukowcy nie są zgodni co do klasyfikacji lęków, a granice tych problemów są bardzo płynne. Zaobserwowano, że fobie u dzieci przychodzą i odchodzą, najczęściej do dziesiątego roku życia. Nie wymagają leczenia, chyba że przechodzą w nadmierny niepokój i strach przed pójściem do szkoły.
Żeby dokładnie przyjrzeć się tym zagadnieniom, potrzebowalibyśmy więcej czasu i miejsca. Chcę skupić się na prostych, pierwszych strachach, których doświadcza nie tylko moja córka, ale i ja sama.
Duchy istnieją
Duch Dodi, Duch Odi i Duch z szafy, czyli Bobi. Rysunki mojej córki, 4 lata.
A oto dowód na to, że duchy istnieją. I to całkiem nieźle pokręcone z nich istoty, prawda? Tak, tak.
Przypomnijmy sobie własny strach przed ciemnością, przed przejściem ciemnym korytarzem, kiedy budzimy się w nocy i musimy iść do toalety. Przyznajmy, że czasem mamy gorsze dni, a niepokój wdziera się w nasze ciało, napina mięśnie karku i ramion, gromadzi się wokół nas i czai się w postaci nieprzyjemnych odczuć. My, dorośli, wiemy jednak więcej o otaczającym nas świecie. To nasza przewaga. Wiemy, czym jest strach i lęk. A może tylko mamy nadzieję, że wiemy? Bagatelizujemy temat. No cóż, przecież duchów nie ma. Czyżby?
Rodzina duchów i Duch Sodi, rysunki mojej córki, 4 lata.
Skąd duchy w szafie?
Zastanawiałam się, skąd biorą się te obrazy i dlaczego duchy siedzą w szafie. Przypomniałam sobie, jak wiele bajek, zarówno animowanych, jak i czytanych, opowiada o ciemności i o tym, jak bohaterowie radzą sobie ze strachem. Na przykład „Ciekawski George w ciemnościach”, „Duch z lampy” z Muminków, „Scooby Doo i duch czarownicy” albo spektakl dla najmłodszych „Ciasteczkowy duch”, w którym rodzice trafiają do ogromnego zamku i spędzają w nim noc, a kiedy śpią, dzieci odkrywają tajemniczy świat. W tej chwili rodzi się temat kolejnego artykułu: analiza bajek, filmów, spektakli i wszelkich form medialnych adresowanych do dzieci. Warto tu podkreślić ogromną rolę bajkoterapii w kształtowaniu podejścia do lęków i strachów, na przykład bajki „Duch krecik” Marii Molickiej.
W odcinku animowanej serii o małpce George’u, „Ciekawski George w ciemnościach”, poznajemy losy bohatera, który konfrontuje się z ciemnością i strachem. Widzimy, jak małpka radzi sobie z cieniem, ale też jak tuli się ze strachu do misia i trzęsie w łóżku na widok stworów w swoim pokoju.
Przypatrzmy się, zatrzymajmy na chwilę i spójrzmy na świat oczami dziecka. Ciemność to najczęstsza przyczyna strachu najmłodszych. A czy wiemy, że nasi praprzodkowie zasypiali przy ognisku i pilnowali, żeby ogień nie zgasł w nocy? W naszej świadomości zakorzenione jest zagrożenie płynące z mroku, atawistyczna pozostałość po praprzodkach.
Jak poradzić sobie ze strachem przed ciemnością?
Najlepsze, co mogą zrobić rodzice i opiekunowie, to pokazać, że rozumieją swoje dziecko. Zachowajmy spokój, nie denerwujmy się i wspierajmy je. Wybierzmy razem miękką przytulankę do snu i lampkę z delikatnym nocnym światłem. Podejdźmy wspólnie do szafy i obejrzyjmy ubrania i buty, które tworzą w wyobraźni dziecka straszny obraz. Stosujmy nagrody w postaci naklejek czy stempelków na tablicy na ścianie. Dzieci powoli oswoją się z sytuacją i nabiorą zaufania do siebie. Pamiętajmy o wieczornych rytuałach. Kiedy dziecko wie, co po kolei dzieje się przed snem, jego lęk wyraźnie maleje. Lepiej nie czytać i nie oglądać przerażających bajek. Regularne spacery, ruch i zabawa na świeżym powietrzu obniżają poziom stresu, i to wiemy już nawet my, dorośli.
Potwory mojej córki
Na koniec pokazuję kilka prac mojej córki z potworami, duchami i czarodziejem. Dzięki nim poznałam jej obawy nie tylko w formie obrazu, ale dowiedziałam się też, jak się nazywają.
Potwory i duchy, rysunki mojej córki, 4 lata.
Zabawy w duchy
- Lepimy stwory!
Materiał: podkładka na biurko, plastelina, glina albo ciastolina. Kontakt z miękką masą, która poddaje się dziecięcym palcom, rozluźnia, a przede wszystkim rozładowuje napięcie zgromadzone w ciele. Z takiego materiału łatwo też ulepić nierzeczywiste postacie z dziecięcej wyobraźni. - Narysuj mi ducha.
Materiał: papier, nożyczki, klej, do wyboru kredki, pisaki albo farby. Prosimy dziecko, żeby na czystej kartce narysowało szafę. Potem rozcinamy kartkę tam, gdzie otwierają się drzwi, i odginamy je na boki. Wyciętą szafę przyklejamy do nowej kartki. Dajemy ten obrazek dziecku i prosimy, żeby narysowało w środku ducha, stwora albo inną istotę, której się boi. - Kleksy.
Materiał: papier (brystol albo blok techniczny), atrament, kolorowe tusze. Kapiemy kolorowe krople na kartkę, dmuchamy na nie albo przyciskamy je drugą kartką i ją odrywamy. Czekamy, aż kleks wyschnie, i rozmawiamy o tym, jakie stwory w nim widzimy. Dorysowujemy dowolne kształty i nadajemy stworom imiona.
S. Gerhardt, Znaczenie miłości. Jak uczucia wpływają na rozwój mózgu. P. Stalfelt, Mała książka o strachach. Fenomen przywiązania, ilustracje: Bogusława Chmielewska. Pozostałe książki i bajki wymienione w tekście.
© Bogusława Chmielewska. Tekst i rysunki są chronione prawem autorskim.
Kopiowanie bez zgody jest zabronione.












